Witam w 2010 roku

Tytuł jest celowo sprzeczny z moim przekonaniem, że tak na prawdę nie ma czego świętować z okazji zmiany dwóch (tym razem wyjątkowo dwóch) cyferek w kalendarzu. Dzień jak każdy inny a mimo to przeciętny obywatel czuje potrzebę (wysuszaną przez społeczeństwo) do zabawy. Podejrzewam, że sednem tej zabawy jest pożegnanie kiepskiego roku i powitanie nowego który “na pewno będzie lepszy”. Sęk w tym, że robimy to co roku więc są dwie możliwości: albo każdy kolejny rok jest coraz lepszy (a zależność jest wykładnicza), albo to całe to świętowanie jest o przysłowiowy kant dupy…

Na takim skromnym wstępie zakończę swoje marudzenie, gdyż wiem jak mało popularne są niektóre moje poglądy na temat społeczeństwa i jego zachowań.

Przypuszczam, że rok temu obiecałem to samo co obiecam za chwilę, ale tym razem już bez żartów. Pisałem tutaj dużo mniej niż miałem ochotę – cały czas chodzą za mną jakieś fajne i ciekawe tematy i brakuje determinacji do ostatniego kroku – usiąść i napisać. W tym roku obiecuję się poprawić i przelewać na ekran to co mam do powiedzenia i pokazania.

Obowiązek społeczny nakazuje życzyć wszystkim szczęśliwego nowego roku co niniejszym czynię! 🙂

|

Odpowiedz