Potrzebowałem ostatnio trochę elementów elektronicznych, więc stanąłem prze koniecznością zakupu ich przez internet (w Olsztynie jest duża hurtowania elektroniczna, która ma w ofercie wszystko tylko nie to co mi jest potrzebne). Wybrałem sklep TME (http://tme.pl/) ze względu jego olbrzymi asortyment i widoczne profesjonalne traktowanie sprawy.
Wybrałem elementy, załadowałem do koszyka i zamówiłem. Było wczesne popołudnie. Od razu dostałem e-mail z potwierdzeniem zamówienia. Wieczorem przyszedł drugi mail z informacją, że moja przesyłka została wysłana. Następnego dnia o 9 rano przyjechał kurier. Realizacja w 18 godzin (wypas!).
Zapłaciłem i odebrałem od kuriera paczkę. Spore tekturowe pudełko. Szybko do domu i otwieram. W środku zgnieciony szary papier wypełniający przestrzeń i mniejsze pudełko:
Tutaj warto przypomnieć jak pakowane są elementy kupowane w zwykłym sklepie elektronicznym. Zazwyczaj są spakowane wszystkie w jedną torebkę. Mieszają się itp. Taki patent działa i zawsze był dla mnie “standardem”. Otwieram więc mniejsze pudełko spodziewając się, że moje części będą tam wsypane. Okazuje się, że w TME postanowili być lepsi od “standardu”. Każdy z zamówionych elementów w oddzielnej torebce z pełnym opisem ile i czego jest w środku.
Wszystkie scalaki i elementy z nóżkami mogącymi się powyginać zabezpieczone gąbką:
Reasumując: rewelacja. Jedyną wadą TME, jest fakt, że tak zwaną “drobnicę” (małe kondensatory, rezystory itp.) sprzedają w dużych ilościach. Potrzebowałem dwa kondensatory 22 piko, a minimalna ilość w zamówieniu wynosiła 100 – zostało mi 98 nadmiarowych kondensatorków. Z rezystorami to samo 🙂
W każdym razie polecam sklep TME.
adres |
Szary:
15 Jul 2010 @ 00:49
Fajne… a co konstruujesz?
goto:
16 Jul 2010 @ 11:58
Postanowiłem się zapoznać z mikrokontrolerami PIC. Jest to spory krok do przodu w stosunku do ATmegi, z którą kiedyś miałem do czynienia.
morony.pl - profesjonalny blog tematyczny:
1 Dec 2011 @ 18:33
[…] się okazało komentarz został opublikowany do posta TME – rewelacja! – dziwne. Sama treść też była dla mnie dziwna – dlaczego ktoś miałby […]